logo

Home
Z życia parafii
WITOLD RAK PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
sobota, 02 maja 2015 19:27

25-LECIE

POWSTANIA

SAMORZĄDU

W 1990 roku odbyły się pierwsze po wojnie demokratyczne wybory do samorządu terytorialnego w Polsce. Wybierano radnych gmin, a te powierzały szefostwo urzędu wójtowi, burmistrzowi lub prezydentowi w zależności od rodzaju gminy. Gminne rady delegowały swoich przedstawicieli do sejmiku wojewódzkiego, który wyłaniał delegatów do sejmu krajowego. Taki był początek.

Możliwość powstania samorządu została wywalczona przez wolne związki zawodowe „Solidarność". Do 1990 roku istniały atrapy samorządu w postaci rad różnych szczebli, ale faktycznie rządziła PZPR przez swoje struktury terenowe. Utworzenie gmin, w których decydujący głos miała rada, stworzyło możliwość wpływu na rządzenie tysiącom radnych w Polsce. TO BYŁ PRZEŁOM. To była największa zmiana po upadku ustroju demokracji socjalistycznej - zwanym w naszym kraju na wyrost komuną. Na wyrost - gdyż chłopska własność ziemi i samodzielny Kościół Katolicki istniały, czego nie było w pozostałych krajach komunistycznych. Istniały mimo zwalczania i różnych represji.

Życie każdego z nas toczy się w gminie, chociaż sejm ustala prawa, a administracja państwowa ma swoje urzędy. Najwięcej codziennych życiowych spraw pozostaje w gestii gminy - od szkolnictwa podstawowego po gminne ulice i cały wachlarz spraw komunalnych. Na to wszystko mieszkańcy danego terytorium, tworząc wspólnotę nazwaną gminą, uzyskali wpływ za pośrednictwem radnych. Czy to wszystko działa należycie i czy jesteśmy zadowoleni? A to już inna sprawa. Nie zmienia to jednak faktu ogromnej pozytywnej odmiany codziennego życia każdego Polaka od 1990 roku.

To, co jest korzystne nie powstaje samo z siebie i nie bywa darem od losu. Zwykle wymaga dużo wysiłku i zorganizowania wielu osób do osiągnięcia celu, który społeczna nauka Kościoła nazywa „dobrem wspólnym", czyli jest w interesie jak największej liczby mieszkańców, nie krzywdząc przy tym nikogo.

Ta zasada działania przyświecała lokalnym Komitetom Obywatelskim Solidarność, które przystąpiły do wcielania w życie reformy samorządowej na naszym terenie. Przewodniczącym KO w Grójcu był śp. Piotr Uznański. Ten komitet odniósł ponad 90% zwycięstwo w pierwszych wyborach do Rady Miasta i Gminy Grójec. Wiele osób pomagało (część członków KO nie była w „S") w kampanii, pracując w komisjach wyborczych, kandydując po raz pierwszy. Szczupłość miejsca nie pozwala wymienić ich nazwisk. Nie należy zapomnieć o życzliwej postawie księży naszej parafii. Dobra współpraca „Solidarności" z Kościołem była zasadą przy powstawaniu wolnych związków zawodowych i przez cały okres burzliwej dekady lat osiemdziesiątych. Dużą pomoc otrzymaliśmy od KO Ziemi Radomskiej, ponieważ przewodniczący Jan Rejczak, który współpracując z pełnomocnikiem ds. reformy samorządowej, rozsyłał materiały instruktarzowe i urządzał szkolenia. W utworzeniu radomskiego KOZR mieli udział działacze NSZZ Rolników Indywidualnych „S", również z Grójca, którzy tworzyli samorząd pracując społecznie, finansując zwykle z własnych kieszeni (honorowo) w ścisłej łączności z Kościołem (Bóg) wielu działaczy „S" dla dobra naszej małej Ojczyzny. Potwierdza to niezbicie, iż każde działanie w sferze publicznej przestrzegające zasady zawartej w haśle „Bóg, Honor, Ojczyzna" ma głęboki sens.


JAN PAWEŁ II O SAMORZĄDZIE TERYTORIALNYM

Obraz miasta to nie tylko zewnętrzne piękno ulic, placów i budynków, ale nade wszystko kształt życia jego mieszkańców i to zarówno w wymiarze materialnym, jak i duchowym. A zatem samorząd terytorialny, podejmując decyzje dotyczące miasta czy miejscowości, winien mieć na względzie w pierwszym rzędzie dobro mieszkańców - ich potrzeby, oczekiwania i perspektywy wszechstronnego rozwoju. Dziś jest to szczególnie ważne.

Przemówienie do przedstawicieli władz samorządowych Krakowa,
Watykan, 2 kwietnia 2001

To w świetle wiary można najlepiej odczytać, na czym polega moralny porządek, który winien być zachowany we wszelkim działaniu dla dobra wspólnego, aby było ono skuteczne, a równocześnie aby dokonywało się z poszanowaniem każdego człowieka í środowiska naturalnego, w którym ten człowiek żyje (Gaudium et Spes, 74). Z wiary również rodzi się owa nadprzyrodzona wrażliwość na potrzeby innych, która zmierza ku wytrwałemu wprowadzaniu w rzeczywistość tego świata idei sprawiedliwości Królestwa Bożego.

Przemówienie do przedstawicieli samorządu małopolskiego,

Watykan, 28 października 1996


Poprawiony: sobota, 02 maja 2015 19:42
 
Orędzie Papieża Franciszka na Niedzielę Dobrego Pasterza PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
poniedziałek, 27 kwietnia 2015 17:14

Wyjście,

fundamentalne

doświadczenie powołania

Drodzy bracia i siostry!

Czwarta Niedziela Wielkanocna przedstawia nam obraz Dobrego Pasterza, który zna swoje owce, wzywa je, karmi i prowadzi. W tę niedzielę, od ponad 50 lat, przeżywamy Światowy Dzień Modlitw o Powołania. Za każdym razem przypomina nam on o znaczeniu modlitwy, aby – jak powiedział Jezus swoim uczniom – „Pan żniwa wyprawił robotników na swoje żniwo"(Łk 10,2). Jezus wyraża to polecenie w kontekście posłania misyjnego: oprócz dwunastu apostołów, powołał siedemdziesięciu dwóch innych uczniów i posłał ich po dwóch na misję (Łk 10,1-16). Rzeczywiście, jeśli Kościół „jest ze swej natury misyjny" (Sobór Watykański II, Dekret Ad gentes, 2), to powołanie chrześcijańskie może się zrodzić jedynie w obrębie doświadczenia misji. Tak więc, słuchanie i pójście za głosem Chrystusa Dobrego Pasterza, dając się Jemu pociągnąć i prowadzić oraz poświęcając Jemu swoje życie oznacza pozwolenie, aby Duch Święty wprowadził nas w ten dynamizm misyjny, wzbudzając w nas pragnienie i radosne męstwo ofiarowania swego życia i poświęcenia go dla sprawy Królestwa Bożego.

Poprawiony: poniedziałek, 27 kwietnia 2015 17:40
Więcej…
 
Niedziela Dobrego Pasterza PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
sobota, 25 kwietnia 2015 17:29

Klasztor cystersów w WąchockuBR. STEFAN

cysters mieszkający w Wąchocku,
oprowadzał po klasztorze
naszą wycieczkę gimnazjalistów

BÓG,

KTÓRY PROWADZI

DO ZIEMI

SWOICH OBIETNIC!

Drogi powołania są różne, aż czasem można być zdziwionym ich różnorodnością. Bóg, który powołuje człowieka, nigdy nie zabiera mu daru wolności, ale względem każdego z osobna posługuje się szczególną pedagogią, zwłaszcza w odniesieniu do osobistej historii życia.

Mam na imię Stefan od 5 lat jestem bratem w zakonie Cystersów w Wąchocku (woj. świętokrzyskie). Obecnie przygotowuje się do złożenia w zakonie ślubów wieczystych oraz przyjęcia święceń diakonatu i prezbiteratu. Moja droga do cysterskiego opactwa nie była łatwa i trochę czasu upłynęło zanim tu dotarłem, trochę to tak jak z narodem Izraelskim po wyjściu z Egiptu, kiedy to wędrowali do Ziemi Obiecanej 40 lat, a mogli to uczynić o wiele szybciej. Bóg powiada „Moje drogi nie są waszymi drogami”. To On powołuje i to On wyznacza drogę naszego nawrócenia i uświęcania i to On nas na niej formuje.

Pochodzę z maleńkiej miejscowości Sułkowice koło Buska – Zdroju. Moja rodzina była i jest chrześcijańska, ale - jak to często bywa - religijność ta wynika bardziej z tradycji. Przykładu wiary i modlitwy uczyłem się początkowo od babci, na katechezie oraz później w parafii u boku ks. Proboszcza, który od początku widział we mnie powołanie i stopniowo pomagał mi je odkrywać. Bóg dał mi go za przewodnika, jak anioła Rafała Tobiaszowi. Związałem się mocno z parafią, uczestnicząc w liturgii, w parafialnych grupach, pielgrzymkach. Często się modliłem za siebie jak i za moją rodzinę i parafię. Szkoła średnia, okres dojrzewania, nowe znajomości, pierwsze poważniejsze miłości nieco przyćmiły głos powołania do wyłącznej służby Bogu.

Jednak przed maturą Bóg znów mocniej zawołał „Pójdź za Mną”. Postawił na mojej drodze kolejną osobę, był to paulin, kleryk Marcin z mojej rodzinnej parafii, on to zaprosił mnie na Jasną Górę na rekolekcje powołaniowe. Tam u stóp Matki Bożej Jezus zaszczepił w mym sercu powołanie do życia zakonnego. Związałem się z zakonem, gdzie rozpocząłem formację i studia filozoficzno-teologiczne. Ta wędrówka nie miała być jednak tą, na której miałem służyć Bogu. Bóg dotknął mnie osobistym doświadczeniem, które zrodziło we mnie bunt i niezrozumienie, przez co po 2 latach postanowiłem odejść, by na nowo przemyśleć swoją drogę. Kontynuowałem dalej studia, zacząłem pracować w Krakowie. Był to czas wielu prób, odnalezienia się w nowej, obcej sytuacji, prób wiary, sensu życia. Był to czas trudny, jednak Bóg troskliwie mnie prowadził i uczył pokory, nie pozwolił, abym stracił dar wiary. Postawił ma mojej drodze wspólnotę Odnowy w Duchu Świętym, w której na nowo odnalazłem duchową siłę. W niej przeżyłem moje kolejne nawrócenie, co zaowocowało jeszcze większym przylgnięciem do Boga. Pytałem na modlitwie Jezusa; co mam dalej robić, jak odnaleźć tę właściwą drogę, gdzie chcesz mnie Jezu wykorzystać dla swej chwały?

Światło przyszło z czasem i postanowiłem wejść na drogę życia zakonnego, zacząłem się rozglądać po różnych zakonach, jednakże bardziej o starej, monastycznej tradycji by móc oddać się Bogu w modlitwie i posłudze. Bóg myślę, że pod natchnieniem Ducha Św. postawił przede mną zakon Cysterski i zaprosił mnie do wejścia na drogę pokoleń mnichów, którzy dążyli i dążą do uświęcenia poprzez modlitwę i pracę. Odbyłem już początkową formację, skończyłem seminarium, a obecnie przygotowuje się do złożenia ślubów wieczystych i przyjęcia święceń. Bóg prowadził mnie drogami, na których były rożne zakręty, chwile trudne i momenty zwątpienia, ale były też chwile radości, głębokich duchowych przeżyć. Przekonuje się z perspektywy czasu, że ta droga była dla mnie wolą Bożą aż do tej chwili i wierzę, że będę nią kroczył dalej, by naśladować Jezusa Chrystusa i świętych zakonu, w drodze do ostatecznego celu mojej pielgrzymki życia, jakim jest Ojczyzna Niebieska. Powołanie zakonne w sposób szczególny wyraża ofiarę życia, jaką człowiek składa na wyłączną służbę dla Boga i misję modlitwy za cały świat. Ta ofiara życia w zakonie Cysterskim wyraża się w sposób szczególny w modlitwie liturgicznej, medytacji nad Bożym słowem oraz pracy fizycznej we wspólnocie braci, zgodnie z założeniami reguły św. Benedykta. Uwielbiam Boga za dar powołania, za to, że obdarzył mnie takim wielkim zaszczytem, a zarazem zadaniem do wypełnienia. Każdego dnia Pan Bóg uczy mnie pokory w codziennym zmaganiu się ze swymi słabościami, drugim współbratem, trudami życia w dyscyplinie zakonnej. Uwielbiam Jezusa, że wprowadził mnie na tę drogę i każdego dnia mi na niej towarzyszy, jako przewodnik i przyjaciel. Jestem Mu wdzięczny, że pragnie mnie kształtować, uczy i formuje moją postawę zakonnika, poprzez różne wydarzenia, sytuacje i spotkane osoby. Uwielbiam Jezusa, że daje mi odkrywać siebie, że szanuje moją wolność i zaprasza do nieustannej pracy nad sobą oraz do postawy nawrócenia.

W Roku Życia Konsekrowanego uwielbiam Cię Panie Boże za łaskę powołania, za miłosierdzie, jakie mi okazałeś i okazujesz. Z sercem przepełnionym pragnieniem świętości proszę Cię Jezu o łaskę wierności i pokoju serca, by kroczyć po tej drodze jak niegdyś lud Izraela przez pustynię, aby ujrzeć ziemię Bożych obietnic.

Poprawiony: sobota, 25 kwietnia 2015 17:41
 
Rafał Nowicki PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
sobota, 25 kwietnia 2015 17:25

CYKL: poznając ks. Piotra Skargę

DROGA DO KAPŁAŃSTWA I ŚLUBÓW ZAKONNYCH

Po ukończeniu studiów w 1555 roku ks. Piotr Skarga sprawował zarząd nad szkołą parafialną przy kolegiacie św. Jana w Warszawie. Dwa lata później podjął się wychowania Jana Tęczyńskiego - syna kasztelana krakowskiego Andrzeja Tęczyńskiego. W 1560 wyjechał ze swym wychowankiem do Wiednia na dwór cesarza Ferdynanda I. Przebywał tam dwa lata i następnie powrócił do kraju. Piotr Skarga prawdopodobnie w naddunajskiej stolicy po raz pierwszy zetknął się z zakonem jezuitów. Po powrocie z zagranicy Piotr Skarga poznał biskupa kujawskiego Jakuba Uchańskiego. Prawdopodobnie pod jego wpływem postanowił zostać osobą duchowną. W 1562 roku przybył do Lwowa, gdzie został subdiakonem i kaznodzieją katedralnym. Rok później objął probostwo w Rochatynie. W Piotrze od dawna kiełkowała myśl o kapłaństwie. W 1564 roku pod wpływem arcybiskupa lwowskiego Pawła Tarły przyjął on święcenia kapłańskie we Lwowie. W 1565 roku w wieku 29 lat został mianowany kanonikiem i kanclerzem kapituły lwowskiej. Piotr Skarga zdecydowanie walczył z przeciwnikami Kościoła. Swoim talentem krasomówczym już wtedy pozyskał dla wiary katolickiej żonę hetmana koronnego i wojewody ruskiego, Katarzynę Sieniawską. Po za pracą duszpasterską poświęcał się posłudze osobom biednym, chorym i cierpiącym. Żył ubogo, gdyż dzielił się wszystkim co miał z ludźmi ubogimi i nieszczęśliwymi. W 1566 roku Piotr Skarga przeniósł się do Gorliczyna. Podjął się tam działalności duszpasterskiej na dworze Jana Krzysztofa Tarnowskiego syna hetmana Jana Tarnowskiego. W 1567 roku Skarga wrócił do Lwowa. Nie przebywał tam długo, gdyż w następnym roku wyjechał ponownie do Wiednia, skąd na początku 1569 roku udał się do Włoch. We Włoszech ks. Piotr Skarga wstąpił do nowicjatu księży jezuitów na Kwirynale. Podjął on również studia teologiczne w Kolegium Rzymskim. Był także spowiednikiem w Bazylice Watykańskiej. Pobyt w Rzymie stał się ważnym etapem w życiu Piotra, gdyż pod wpływem pism Ojców Kościoła i teologów średniowiecznych ukształtowało to jego sposób myślenia i spostrzegania świata. W 1571 roku ks. Piotr Skarga ukończył nowicjat w Rzymie i powrócił do Polski.

 
Konkurs dla szkół ponadgimnazjalnych PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
sobota, 18 kwietnia 2015 21:29

Konkurs dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych

ORGANIZATORZY

Parafia św. Mikołaja i Liceum Ogólnokształcące im. Piotra Skargi w Grójcu.

IDEA

Celem konkursu jest uwrażliwienie młodzieży na potrzebę wiary oraz jej dostępność w życiu codziennym. W społeczeństwie istnieje popyt na odnowę duchową. Największym sukcesem katolika jest odkrycie, że wiara i życie mogą się ze sobą uzupełniać, a nie wzajemnie wykluczać. Konkurs jest okazją do usuwania barier w kontakcie z młodymi, którzy są szczególnie wrażliwi na wszelkiego rodzaju hipokryzję.

Pierwszym reklamodawcą nowożytnej Europy był Jezus Chrystus, który polecił swoim uczniom głosić Ewangelię – czyli Dobrą Nowinę – wszystkim narodom. Ks. Piotr Skarga, pochodzący z Grójca, nieustannie zwracał uwagę na ówczesne problemy społeczne w kontekście katolickiej nauki społecznej.

Uczestnicy konkursu mają za zadanie wykonać reklamę zachęcającą do kierowania się wartościami chrześcijańskimi, podjęcia dobrej pogawędki lub wysłuchania fascynującego kazania. Jest to także okazja do promocji modlitwy i liturgii jako przestrzeni autentycznego spotkania człowieka z Bogiem. Reklama ma dotyczyć nie tyle religijności, co sedna wiary.

FORMA

Praca może być wykonana dowolną formą artystyczną:

  • plakat
  • baner
  • grafika i hasło
  • audio-wizualny spot reklamowy – nie dłuższy niż 2 min.
  • audycja TV – nie dłuższa niż 5 min.
  • utwór muzyczny dowolnego gatunku – nie dłuższy niż 3 min
  • film – nie dłuższy niż 30 min.
  • esej – nie dłuższy niż 4000 znaków ze spacjami
  • i inne

TERMIN

Prace należy składać w wersji elektronicznej i w formie wydruku do 30 maja 2015 r. w sekretariacie Liceum Ogólnokształcącego im. Piotra Skargi lub w kancelarii Parafii św. Mikołaja. Rozstrzygnięcie konkursu 8 czerwca.

NAGRODY

Wśród nagród znajduje się: tablet Samsung 10.1", głośniki bezprzewodowe JBL, dysk zewnętrzny 2,5" Samsung, zestaw słuchawkowy komputerowy Microsoft, zegarek, uścisk dłoni prezesa i inne.

Dodatkowo – nagroda niespodzianka dla klasy lub zespołu pomagającego w tworzeniu zwycięskiej pracy. Wszystkie prace zostaną opublikowane w grójeckich środkach masowego przekazu. Prace zwycięzców na podium zostaną umieszczone przy szkole i kościele św. Mikołaja.

Informacje: ks. Kamil Falkowski, Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. .

REGULAMIN

Poprawiony: niedziela, 19 kwietnia 2015 09:02
 
Jeden z najstarszych stymboli ludzkości PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
sobota, 18 kwietnia 2015 18:47

Marta Łukiewicz-Szczypek
katechetka w LO im. Piotra Skargi

KRZYŻ - DUCHOWY PODPIS CHRZEŚCIJANINA

Krzyż jest jednym z najstarszych symboli, jakie zna ludzkość. Znała go większość starożytnych religii, często przyjmował różne kształty w zależności od kontekstów kulturalnych.

Wszyscy chrześcijanie uznają i głoszą, że zbawienie przyszło przez krzyż i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Dlatego właśnie krzyż jest tak bardzo mocno obecny w życiu każdego z nas. To on spoczywa na naszej piersi, widzimy go na obrazach, w rękach świętych, stanowi ukoronowanie świątyń. Znakiem krzyża witamy nowy dzień, żegnamy się, gdy idziemy w daleką podróż czy udajemy się na spoczynek. Niezależnie w jakich okolicznościach odwołujemy się do krzyża, jego podstawą są zawsze dwie przecinające się linie.

Warto przypomnieć, iż symbolika krzyża sięga czasów przedchrześcijańskich. Zgodnie z ówcześnie panującym wierzeniami krzyż stanowił odwołanie do słońca, mocy światła i zwycięstwa, jednak nie ma to żadnego przełożenia na symbolikę chrześcijańską. W chrześcijaństwie symbolika krzyża związana jest bezpośrednio i niepowtarzalnie z męką Chrystusa.

W różnych kontekstach czasowych, kulturowych i historycznych krzyż ewoluował, począwszy od postaci graficznej poprzez symbolikę umieszczoną na krzyżu aż po samo znaczenie.

Warto w tym miejscu przywołać kilka przykładów:

- krzyż grecki – krzyż równoramienny, symbolizuje przenikanie się nieba i ziemi, a jednocześnie współistnienie dwóch natur w Jezusie Chrystusie- boskiej i ludzkiej, które są względem siebie całkowicie równe, stąd równość ramion krzyża,
- krzyż łaciński - krzyż złożony, podstawowy dla chrześcijan - symbolizuje ukrzyżowanego Chrystusa, dla chrześcijan symbol miłości Boga i znak zbawienia.

Dla nas chrześcijan, krzyż jest przede wszystkim wpisany w tajemnicę odkupienia przeżywaną w liturgii, która skupia jak w soczewce przykazanie miłości, nadzieję chrześcijańską i wiarę w tajemnicę paschalną, czyli tajemnicę odkupienia. Bardzo mocno w kulturze chrześcijańskiej widoczny jest kult krzyża jako relikwii, podkreślający bezpośredni kontekst krzyża z osobą Zbawiciela i uznawany jest za najwyższy rodzaj kultu, przejawiający się w uwielbieniu krzyża, na którym zawisło Zbawienie Świata.

Poprawiony: niedziela, 19 kwietnia 2015 08:49
 
Symbole chrześcijaństwa PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
niedziela, 19 kwietnia 2015 08:49

Krzyże chrześcijańskie

CELTYCKI WYSOKI Wolno stojące kamienne krzyże celtyckie, które występują na Wyspach Brytyjskich, zwłaszcza w Irlandii na cmentarzach i przy kościołach.
JEROZOLIMSKI Jeden z najstarszych symboli chrześcijaństwa. Symbol Ziemi Świętej. Symbolizuje 5 ran Jezusa. Istnieją także inne interpretacje, np. cztery strony świata (małe krzyże) odkupione przez śmierć krzyżową Chrystusa (duży krzyż). W Cesarstwie Bizantyjskim i pierwotnym chrześcijaństwie był niejednokrotnie wpisywany w koło, które miało reprezentować wszechświat. Krzyż Chrystusa spinałby wtedy ekstremalnie oddalone od siebie niebo i ziemię, ludy i kraje. Dzisiaj używany jest jako oficjalny symbol Kustodii Ziemi Świętej.
CHI RHO Krzyż złożony z dwóch liter greckich X (chi) i P (rho), od których zaczyna się słowo Chrystus (Χριστος). Znany też, jako Chrismon (od "monogram Chrystusa") lub krzyż Konstantyna, ponieważ ten cesarz używał symbolu chi rho jako swojego godła.
PATRIARCHALNY Przypomina tradycyjny krzyż łaciński z jedną dodatkową, niedużą poprzeczką powyżej. Używali go patriarchowie i arcybiskupi we wczesnym okresie chrześcijaństwa.

PAPIESKI

Forma krzyża patriarchalnego z jeszcze jedną niedużą poprzeczką u góry. Trzy poprzeczki krzyża reprezentują potrójną rolę papieża w Kościele katolickim jako Biskupa Rzymu, Patriarchy Zachodu i Następcy Świętego Piotra. 


PRAWOSŁAWNY
Używany przez prawosławne Kościoły chrześcijańskie. Na Zachodzie zwany czasem krzyżem słowiańskim. Górna poprzeczka symbolizuje tabliczkę nad głową Chrystusa, środkowa belkę, do której przybito jego ręce a dolna podpórkę na nogi. Podpórka zwrócona jest w górę w kierunku "dobrego łotra" i wskazuje mu niebo, a "złemu łotrowi" piekło.

LILIOWY
Krzyż liliowy powstał z połączenia krzyża greckiego i majuskuły M, oznaczającej imię Maryi. Był symbolem hiszpańskich zakonów rycerskich z Alcantary i Calatravy.

MALTAŃSKI
Używany przez Zakony Szpitalników tj. Joannitów i Lazarytów. Obecnie używają go także różne organizacje charytatywne oraz Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa.

TAU
Wywodzi się od litery T (tau), w  pierwotnych alfabetach zachodniosemickich zapisywanej jako X. Znany też jako krzyż egipski, crux commissa lub krzyż św. Antoniego. Dzisiaj używany powszechnie przez franciszkanów.

 
Koronka PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
środa, 15 kwietnia 2015 14:51

KORONKA DO BOŻEGO MIŁOSIERDZIA

NA POCZĄTKU

Ojcze nasz...

Zdrowaś Maryjo...

Wierzę w Boga...

NA DUŻYCH PACIORKACH (1 RAZ)

Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa,

na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata.

NA MAŁYCH PACIORKACH (10 RAZY)

Dla Jego bolesnej męki,

miej miłosierdzie dla nas i całego świata.

NA ZAKOŃCZENIE (3 RAZY)

Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny

Zmiłuj się nad nami i nad całym światem.

O Krwi i Wodo, któraś wypłynęła z Najświętszego Serca Jezusowego, jako zdrój Miłosierdzia dla nas,

Ufamy Tobie.

Jezu ufam Tobie.

Poprawiony: piątek, 17 kwietnia 2015 20:59
 
JULITA PRUS PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
środa, 15 kwietnia 2015 14:29

Misja św. Faustyny

W życiu Kościoła znane są głównie objawienia maryjne. Jedynie siostra Faustyna przekazała światu objawienia, w których nie Maryja, ale sam Jezus objawia się i przekazuje orędzia dla całej ludzkości.

Helena Kowalska urodziła się 25 sierpnia 1905 r. we wsi Głogowiec w rodzinie Marianny i Stanisława Kowalskich, jako trzecie z dziewięciorga dzieci. Od najmłodszych lat odznaczała się umiłowaniem modlitwy, pracowitością, posłuszeństwem, skromnością i wrażliwością na ludzką biedę. Mimo dobrych wyników w nauce do szkoły chodziła niecałe trzy lata. Bieda zmusiła ją do pracy. Jako szesnastolatka opuściła dom rodzinny i poszła na służbę w Aleksandrowie Łódzkim, potem do tercjarek franciszkańskich, a następnie do Łodzi, by zarobić na własne utrzymanie i pomóc rodzicom.

Od dzieciństwa czuła wewnętrzny głos. Już od siódmego roku życia pragnęła zostać wielką świętą. Gdy jako nastolatka powiedziała rodzicom o swym pragnieniu wstąpienia do zakonu, napotkała stanowczy sprzeciw. W tej sytuacji próbowała zagłuszyć w sobie Boże powołanie do czasu aż przynaglona podczas zabawy w Łodzi wizją cierpiącego Jezusa i Jego słowami Dokąd cię cierpiał będę i dokąd mnie zwodzić będziesz?, postanowiła bez zgody rodziców natychmiast wyjechać do Warszawy i wstąpić do zakonu. Zanim została przyjęta do zakonu, musiała przez rok pracować na posag. W wieku dwudziestu lat 1 sierpnia 1925 r. wstąpiła do zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia jako zakonnica drugiego chóru - do prac fizycznych. Jako siostra Faustyna przeżyła 13 lat w wielu domach zgromadzenia, najdłużej przebywając w Krakowie-Łagiewnikach, Płocku i w Wilnie.

Miała wiele wizji, objawień, uczestniczyła w męce Pańskiej, posiadała wewnętrzne stygmaty, dar bilokacji, czytania w duszach ludzkich, proroctwa czy dar mistycznych zrękowin i zaślubin. A także miała kontakt z Bogiem, z Matką Boską, aniołami, świętymi, duszami czyśćcowymi.

W Płocku 22 lutego 1931 r. objawił jej się Jezus z poleceniem namalowania Jego obrazu w postaci, jakiej się ukazał z podpisem Jezu, ufam Tobie. Jezus przekazał także obietnicę, że kto czcić będzie obraz, nie zginie, lecz będzie zbawiony. Warunkiem uzyskania wszelkich łask jest obok ufności czynienie miłosierdzia bliźnim. Pan Jezus zapytany o znaczenie dwóch promieni widniejących na obrazie, wyjaśnił: Blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia dusze, czerwony promień oznacza krew, która jest życiem dusz (...). Podczas tego objawienia Jezus wyjawił swoją wolę odnośnie obrazu. Ja pragnę, aby było Miłosierdzia Święto. Chcę, aby ten obraz który pomalujesz pędzlem, żeby był uroczyście poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, ta niedziela ma być Świętem Miłosierdzia. Pierwszy obraz Jezusa Miłosiernego został namalowany w Wilnie i wystawiony w Ostrej Bramie w kwietniu 1935 r.

Obraz namalowany w obecności
św. siostry Faustyny
(Eugeniusz Kazimirowski, Wilno 1934 r.)
Obraz namalowany po śmierci
św. siostry Faustyny
(Adolf Hyła, Kraków 1944 r.)
    

W następnym objawieniu w Wilnie1935 r. Pan Jezus siostrze Faustynie podyktował Koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz ukazał jej wartości, skuteczność i obietnice do niej przywiązane. Natomiast w październiku 1937 r. Jezus objawił godzinę Miłosierdzia w klasztorze w Łagiewnikach.

Siostra Faustyna wszystkie swoje duchowe przeżycia zapisała w ostatnich czterech latach w sześciu dzienniczkach. Zaczęła pisać za namową księdza Sopoćko. Również sam Jezus namawiał ją do pisania. Nazywał Sekretarką Bożego Miłosierdzia. Jesteś sekretarką mojego miłosierdzia, wybrałem cię na ten urząd w tym i w przyszłym życiu. Mówił też: Córko moja nie żyjesz dla siebie, ale dla dusz, pisz dla ich pożytku. Wiesz, że wolę moją, co do pisania, to już ci tyle razy potwierdzili spowiednicy.

Faustyna niszczona gruźlicą oraz cierpieniem, jakie znosiła w ofierze za grzeszników, zmarła w wieku 33 lat, w opinii świętości w Krakowie 5 października 1938 r.

W pierwszą niedzielę po Wielkanocy, 18 kwietnia 1993 r., na Placu Świętego Piotra w Rzymie, święty Jan Paweł II zaliczył ją do grona błogosławionych, a 30 kwietnia 2000 r. siostra Faustyna została kanonizowana.

Na prośbę Episkopatu Polski święty Jan Paweł II w 1995 r. wprowadził pierwszą niedzielę po Wielkanocy święto Bożego Miłosierdzia dla wszystkich diecezji w Polsce, a 30 kwietnia 2000 r. Papież ogłosił dla całego Kościoła, spełniając w ten sposób wolę Bożą.

Poprawiony: środa, 15 kwietnia 2015 14:50
 
Gratulacje PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
czwartek, 09 kwietnia 2015 20:05

W Wielki Czwartek

podczas spotkania kapłańskiego

w Domu Arcybiskupów Warszawskich

kilkunastu księży zostało odznaczonych godnościami kościelnymi.

Nasz Ks. Proboszcz

został uhonorowany

GODNOŚCIĄ KANONIKA,

z przywilejem noszenia

rokiety i mantoletu w kolorze czarnym.

Gratulujemy!

Poprawiony: czwartek, 09 kwietnia 2015 21:41
 
MARZANNA KARPIŃSKA PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
poniedziałek, 06 kwietnia 2015 19:17

Katechezy dla dorosłych

Jeśli znalibyśmy wartość chociaż jednej Mszy Świętej,
to umarlibyśmy ze szczęścia.

święty Jan Maria Vianney

W każdy drugi czwartek miesiąca, w naszej parafii odbywają się katechezy dla dorosłych prowadzone przez księdza proboszcza Zbigniewa Sucheckiego. Jest to niepowtarzalna okazja do pogłębienia swojej wiedzy religijnej, wspólnych rozważań i dyskusji, zadania ważnych pytań i rozwiania wątpliwości. Obecnie spotkania skupiają się na omówieniu poszczególnych części Mszy Świętej, która jest najświętszym i najważniejszym obrzędem Kościoła.

W ostatni czwartek ksiądz proboszcz rozmawiał z uczestnikami o pierwszej części Liturgii Eucharystycznej, jaką jest przygotowanie darów ofiarnych. Pozornie te czynności liturgiczne mają prostą symbolikę i powinny być łatwo zrozumiałe dla każdego wiernego. Jednak ta ważna część Mszy często ucieka naszej uwadze i bywa traktowana przez wiernych, jako pusty moment zbierania na tacę. Zwróćmy uwagę na pełne symboliki i znaczenia znaki, takie jak dolanie wody do wina czy obmycie rąk przez kapłana. Jest to ważny moment, w którym można przygotować się do Przeistoczenia i Komunii Świętej oraz całym sercem przyłączyć się do modlitwy dziękczynnej ludu i kapłana. Razem z materialnym chlebem, który jako najbardziej podstawowy pokarm wyobraża samego ofiarodawcę, składamy Bogu nasze codzienne starania i trud - nasz chleb powszedni. Chleb, złożony z wielu ziaren, i składające się z wielu winogron wino symbolizuje jedność członków Kościoła, których łączy Chrystus. Człowiek nie może ofiarować Bogu niczego, czego wcześniej od Niego nie otrzymał. Przygotowanie darów ofiarnych jest zatem momentem Mszy Świętej w którym dziękujemy Bogu za jego Dary i Łaskę.

Każdy dojrzały i odpowiedzialny człowiek uczestniczący w Mszy Świętej powinien się starać poszerzać swoją wiedzę na jej temat i brać w niej udział świadomie, aby nie traktował jej jak zwykłego zbioru gestów i żeby mogła być ona w pełni przeżyciem duchowym i centrum życia religijnego. Tym bardziej cieszymy się, że uczestników naszych katechez przybywa. Serdecznie zapraszamy na następne spotkania (najbliższe - 9 kwietnia, po Mszy św. o godz. 18.00, w kościele). Omówimy na nim kolejne części Liturgii.

Poprawiony: poniedziałek, 06 kwietnia 2015 19:52
 
« pierwszapoprzednia12345następnaostatnia »

Strona 3 z 5

Obserwuj nas na:

Reklama

Kursy przedmałżeńskie

4 pażdziernika 2015 roku

o godz. 18.00
rozpoczną się spotkania przygotowujące
do Sakramentu Małżeństwa.

Kurs obejmuje:
10 spotkań w Domu Parafialnym (kolejne niedziele - godz. 18.00)
3 w Poradni Rodzinnej.

Zakończenie kursu - 21 listopada 2015 r.

Ewangelia

5.07.2015

XIV NIEDZIELA ZWYKŁA

Słowa Ewangelii
według św. Marka

Jezus nie przyjęty w Nazarecie

Mk 6, 1-6

Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze. A wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: "Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce. Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?" I powątpiewali o Nim. A Jezus mówił im: "Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swym domu może być prorok tak lekceważony". I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.

Oto słowo Pańskie.

KOMENTARZ: KS. KAMIL FALKOWSKI

Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: "Nie, lecz ma otrzymać imię Jan". Odrzekli jej: "Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię". Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: "Jan będzie mu na imię". I wszyscy się dziwili.
A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił, wielbiąc Boga. I padł strach na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: "Kimże będzie to dziecię?" Bo istotnie ręka Pańska była z nim. Chłopiec zaś rósł i wzmacniał się duchem; a żył na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem.

Modlitwa za Kapłanów

Modlitwa za kapłanów Pawła VI

O Panie, daj sługom Twoim serce,
które obejmie całe ich wychowanie i przygotowanie.
Niech będzie świadome wielkiej nowości,
jaka zrodziła się w ich życiu,
wyryła się w ich duszy.
Serce, które byłoby zdolne do nowych uczuć,
jakie Ty polecasz tym,
których wybrałeś,
by byli sługami Twego Ciała Eucharystycznego
i Twego Ciała Mistycznego Kościoła.

O Panie, daj im serce czyste,
zdolne kochać tylko Ciebie
taką pełnią, taką radością, taką głębokością,
jakie wyłącznie ty potrafisz ofiarować,
kiedy staniesz się
wyłącznym, całkowitym
przedmiotem ludzkiego serca.
Serce czyste, które by nie znało zła,
chyba tylko po to,
by je rozpoznać, zwalczać i unikać,
serce czyste jak dziecka,
zdolne do zachwytu i do bojaźni.

O Panie, daj im serce wielkie,
otwarte na Twoje zamysły
i zamknięte na wszelkie ciasne ambicje,
na wszelkie małostkowe współzawodnictwo międzyludzkie.
Serce wielkie,
zdolne równać się z Twoim
i zdolne pomieścić w sobie
rozpiętość Kościoła, rozpiętość światła,
zdolne wszystkich kochać,
wszystkim służyć,
być rzecznikiem wszystkich.

Ponadto, o Panie, daj im serce mocne,
chętne i gotowe
stawić czoła wszelkim trudnościom,
wszelkim pokusom,
wszelkim słabościom,
wszelkiemu znudzeniu,
wszelkiemu zmęczeniu,
serce potrafiące
wytrwale, cierpliwie i bohatersko
służyć tajemnicy,
którą Ty powierzasz tym synom Twoim,
których utożsamiłeś z sobą.

W końcu, o Panie, serce zdolne do prawdziwej miłości,
to znaczy zdolne
rozumieć, akceptować, służyć i poświęcać się,
zdolne być szczęśliwym,
pulsującym Twoimi uczuciami
Twoimi myślami.
Amen.


Kontakt

PARAFIA RZYMSKOKATOLICKA

ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA W GRÓJCU

05-600 Grójec, ul. Worowska 1

tel. (48) 664 23 65

E-mail: sw.mikolaj.grojec@gmail.com

Nasz profil na Facebooku: www.facebook.com/MikolajGrojec

Nr konta naszej Parafii:
Rzymskokatolicka parafia p.w. św. Mikołaja
Bank Spółdzielczy w Grójcu, ul. Jatkowa 3
17912800022001000002730001

Proboszcz: ks. Zbigniew Suchecki


Stworzone dzięki Joomla!. Designed by: Joomla Template, php hosting. Valid XHTML and CSS.