logo

Home
Z życia parafii
Maryja Panna - główna Patronka Polski PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
sobota, 03 maja 2014 09:53

Maryja w wizerunku jasnogórskim - Królowa Polski

Najświętsza

Maryja Panna

Królowa Polski

Tytuł Matki Bożej jako Królowej narodu polskiego sięga drugiej połowy XVI wieku. Grzegorz z Sambora, renesansowy poeta, nazywa Maryję Królową Polski i Polaków. Teologiczne uzasadnienie tytułu "Królowej" pojawi się w XVII wieku po zwycięstwie odniesionym nad Szwedami i cudownej obronie Jasnej Góry, które przypisywano wstawiennictwu Maryi.

Wyrazicielem tego przekonania Polaków stał się król Jan Kazimierz, który 1 kwietnia 1656 roku w katedrze lwowskiej przed cudownym obrazem Matki Bożej Łaskawej obrał Maryję za Królową swoich państw, a Królestwo Polskie polecił jej szczególnej obronie. W czasie podniesienia król zszedł z tronu, złożył berło i koronę, i padł na kolana przed wielkim ołtarzem. Zaczynając swoją modlitwę od słów: "Wielka Boga-Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico", ogłosił Matkę Bożą szczególną Patronką Królestwa Polskiego. Przyrzekł szerzyć Jej cześć, ślubował wystarać się u Stolicy Apostolskiej o pozwolenie na obchodzenie Jej święta jako Królowej Korony Polskiej, zająć się losem ciemiężonych pańszczyzną chłopów i zaprowadzić w kraju sprawiedliwość społeczną. Po Mszy świętej, w czasie której król przyjął również Komunię świętą z rąk nuncjusza papieskiego, przy wystawionym Najświętszym Sakramencie odśpiewano Litanię do Najświętszej Maryi Panny, a przedstawiciel papieża odśpiewał trzykroć, entuzjastycznie powtórzone przez wszystkich obecnych nowe wezwanie: "Królowo Korony Polskiej, módl się za nami".

Warto dodać, że Jan Kazimierz nie był pierwszym, który oddał swoje państwo w szczególną opiekę Bożej Matki. W roku 1512 gubernator hiszpański ogłosił Matkę Bożą szczególną Patronką Florydy. W roku 1638 król francuski, Ludwik XIII, osobiście i uroczyście ogłosił Matkę Bożą Wniebowziętą Patronką Francji, a Jej święto 15 sierpnia ustanowił świętem narodowym.

Choć ślubowanie Jana Kazimierza odbyło się przed obrazem Matki Bożej Łaskawej we Lwowie, to jednak szybko przyjęło się przekonanie, że najlepszym typem obrazu Królowej Polski jest obraz Pani Częstochowskiej. Koronacja obrazu papieskimi koronami 8 września 1717 roku ugruntowała przekonanie o królewskości Maryi. Była to pierwsza koronacja wizerunku Matki Bożej, która odbyła się poza Rzymem.

Niestety śluby króla Jana Kazimierza nie zostały od razu spełnione. Dopiero po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. Episkopat Polski zwrócił się do Stolicy Apostolskiej o wprowadzenie święta dla Polski pod wezwaniem "Królowej Polski". Papież Benedykt XV chętnie przychylił się do tej prośby (1920). Biskupi umyślnie zaproponowali Ojcu świętemu dzień 3 maja, aby podkreślić nierozerwalną łączność tego święta z Sejmem Czteroletnim, a zwłaszcza z uchwaloną 3 maja 1791 roku pierwszą Konstytucją polską.

Dnia 31 października 1943 roku papież papież Pius XII dokonał poświęcenia całej rodziny ludzkiej Niepokalanemu Sercu Maryi. Zachęcił równocześnie, aby aktu oddania się dopełniły wszystkie chrześcijańskie narody. Episkopat Polski uchwalił, że w niedzielę 7 lipca 1946 roku aktu poświęcenia dokonają wszystkie katolickie rodziny polskie; 15 sierpnia - wszystkie diecezje, a 8 września - cały naród polski. Na Jasnej Górze zebrało się ok. miliona pątników z całej Polski. W imieniu całego narodu i Episkopatu Polski akt ślubów odczytał uroczyście kardynał August Hlond.

Wcześniej, zaraz po wojnie w roku 1945, Episkopat Polski pod przewodnictwem kardynała Augusta Hlonda odnowił na Jasnej Górze akt poświęcenia się i oddania Bożej Matce. Ponowił też złożone przez króla Jana Kazimierza śluby. W uroczystości tej brała udział milionowa rzesza wiernych. W przygotowaniu do tysięcznej rocznicy chrztu Polski (966-1966), w czasie uroczystej "Wielkiej Nowenny", na apel prymasa Polski, kardynała Stefana Wyszyńskiego, cała Polska ponownie oddała się pod opiekę Najświętszej Maryi, Dziewicy-Wspomożycielki. 26 sierpnia 1956 roku Episkopat Polski dokonał aktu odnowienia ślubów jasnogórskich, które przed trzystu laty złożył król Jan Kazimierz. Prymas Polski był wtedy w więzieniu. Symbolizował go pusty tron i wiązanka biało-czerwonych kwiatów. Po sumie pontyfikalnej odczytano ułożony przez prymasa akt odnowienia ślubów narodu. W odróżnieniu od ślubowań międzywojennych, akt ślubowania dotykał bolączek narodu, które uznał za szczególnie niebezpieczne dla jego chrześcijańskiego życia. 5 maja 1957 r. wszystkie diecezje i parafie oddały się pod opiekę Maryi. Finałem Wielkiej Nowenny było oddanie się w święte niewolnictwo całego narodu polskiego, diecezji, parafii, rodzin i każdego z osobna (w roku 1965), tak aby Maryja mogła rozporządzać swoimi czcicielami dowolnie ku ich większemu uświęceniu, dla chwały Bożej i dla królestwa Chrystusowego na ziemi.

Dnia 3 maja 1966 roku prymas Polski, kardynał Stefan Wyszyński, w obecności Episkopatu Polski i tysięcznych rzesz oddał w macierzyńską niewolę Maryi, za wolność Kościoła, rozpoczynające się nowe tysiąclecie Polski.

W 1962 r. Jan XXIII ogłosił Maryję Królowę Polski główną patronką kraju i niebieską Opiekunką naszego narodu.

Naród polski od wieków wyjątkowo czcił Maryję jako swoją Matkę i Królową. Bolesław Chrobry miał wystawić w Sandomierzu kościół pod wezwaniem Matki Bożej. Władysław Herman, uleczony cudownie, jak twierdził, przez Matkę Bożą, ku Jej czci wystawił okazałą świątynię w Krakowie "na Piasku". Król Zygmunt I Stary przy katedrze krakowskiej wystawił ku czci Najświętszej Maryi Panny kaplicę (zwaną Zygmuntowską), która jest zaliczana do pereł architektury renesansu. Bolesław Wstydliwy wprowadził zwyczaj odprawiania Rorat w Adwencie. Jan Sobieski jako zawołanie do boju pod Wiedniem dał wojskom imię Maryi. Na tę pamiątkę papież bł. Innocenty XI ustanowił święto Imienia Maryi (obchodzone do dziś 12 września w rocznicę wiktorii wiedeńskiej). Maryja była także Patronką polskiego rycerstwa. Stefan Czarniecki przed każdą bitwą odmawiał Zdrowaś Maryja. Tadeusz Kościuszko swoją szablę poświęcił w kościele Matki Bożej Loretańskiej w Krakowie. Na palcu hetmana Stanisława Żółkiewskiego w czasie badania grobu znaleziono po wielu latach pierścień z napisem: Mancipium Mariae (własność Maryi).

Bardzo często także mieszczanie zdobili swoje kamienice wizerunkami Matki Bożej, by mieć w Niej obronę. Figury i obrazy ustawiano na murach obronnych, jak to jeszcze dzisiaj można oglądać w Barbakanie Krakowskim. Pod figurą Matki Bożej Niepokalanej, która stała we Lwowie nad Bramą Krakowską, był napis: Haec praeside tutus (pod Jej opieką bezpieczny). Bardzo wiele przydrożnych kapliczek poświęcano Maryi. Święto Zwiastowania lud polski nazywał Matką Bożą Wiosenną; na nabożeństwach majowych wypełniał kościoły; Matkę Bożą Wniebowziętą nazywał Zielną, bo niósł wtedy do poświęcenia dożynkowe wieńce ziela; siewy rozpoczynał z Matką Bożą Siewną (Narodzenie Matki Bożej obchodzone 8 września). W wigilie, poprzedzające święta Matki Bożej - pościł. Na piersiach noszono szkaplerz lub medalik Matki Bożej. Pieśni religijnych ku czci Matki Bożej nie ma tyle żaden naród w świecie, co naród polski.

Także polscy święci uznawali Maryję za swą szczególną Opiekunkę. Św. Wojciech uratowany jako dziecko z ciężkiej choroby za przyczyną Matki Bożej został ofiarowany na służbę Panu Bogu. Znana jest legenda o św. Jacku (+ 1257), jak wynosząc z Kijowa Najświętszy Sakrament przed Tatarami usłyszał głos z figury: "Jacku, zabierasz Syna, a zostawiasz Matkę?". Figurę tę pokazują dzisiaj w kościele dominikanów w Krakowie. Ze śpiewem na ustach Salve Regina zginęli z rąk Tatarów bł. Sadok i jego 48 towarzyszy (1260). Bł. Władysław z Gielniowa napisał Godzinki o Niepokalanym Poczęciu i kilka pieśni ku czci Matki Bożej. Św. Szymon z Lipnicy miał według podania umieścić w swojej celi napis: "Mieszkańcze tej celi, pamiętaj, byś zawsze był czcicielem Maryi". W grobie św. Kazimierza znaleziono kartkę z własnoręcznie przez niego napisanym hymnem nieznanego autora Omni die dic Mariae (Każdego dnia sław Maryję). Św. Stanisław Kostka, zapytany z nagła, czy kocha Matkę Bożą, zawołał: "Wszak to Matka moja!". Chętnie o Niej mówił, Ona to zjawiła mu się w Wiedniu, dała mu na ręce Dziecię Boże i uzdrowiła go cudownie. Jego śmierć poznano po tym, że nie uśmiechnął się, kiedy wetknięto mu w ręce obrazek Matki Bożej. Uprosił sobie u Matki Bożej, że przeszedł do nieba z ziemi w samą Jej uroczystość (15 sierpnia 1568 r.), podobnie jak św. Jacek (15 sierpnia 1257 r.).

Na terenie Polski znajduje się kilkadziesiąt dużych i znanych sanktuariów maryjnych. Bardzo często Maryi poświęcano utwory literackie. Jako pierwszy utwór w języku polskim podaje się hymn Bogarodzica, napisany według większej części krytyków w wieku XIII, a według niektórych wywodzący się nawet z czasów św. Wojciecha. Od wieku XIV pojawiają się także w muzyce polskiej tłumaczenia sekwencji, hymnów i innych utworów gregoriańskich, liturgicznych. Powstają pierwsze pieśni w języku polskim. Od wieku XV pojawia się w Polsce muzyka wielogłosowa (polifonia). Od tego też wieku znamy kompozytorów, którzy pisali utwory ku czci Matki Bożej. Najdawniejsze polskie wizerunki Matki Bożej spotykamy już od wieku XI (Ewangeliarz Emmeriański, Ewangeliarz Pułtuski i Sakramentarium Tynieckie; figury i płaskorzeźby w kościołach romańskich). Największym i szczytowym arcydziełem rzeźby poświęconym Maryi jest ołtarz Wita Stwosza z lat 1477-1489, wykonany dla głównego ołtarza kościoła Mariackiego w Krakowie, zatytułowany Zaśnięcie Matki Bożej. Jest to arcydzieło na miarę światową, należące do unikalnych. W wielu polskich miastach istnieją kościoły zwane mariackimi - a więc poświęcone w sposób szczególny Maryi.

(źródło: www.brewiarz.pl)

Poprawiony: sobota, 02 maja 2015 19:44
 
WITOLD RAK PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
sobota, 02 maja 2015 19:27

25-LECIE

POWSTANIA

SAMORZĄDU

W 1990 roku odbyły się pierwsze po wojnie demokratyczne wybory do samorządu terytorialnego w Polsce. Wybierano radnych gmin, a te powierzały szefostwo urzędu wójtowi, burmistrzowi lub prezydentowi w zależności od rodzaju gminy. Gminne rady delegowały swoich przedstawicieli do sejmiku wojewódzkiego, który wyłaniał delegatów do sejmu krajowego. Taki był początek.

Możliwość powstania samorządu została wywalczona przez wolne związki zawodowe „Solidarność". Do 1990 roku istniały atrapy samorządu w postaci rad różnych szczebli, ale faktycznie rządziła PZPR przez swoje struktury terenowe. Utworzenie gmin, w których decydujący głos miała rada, stworzyło możliwość wpływu na rządzenie tysiącom radnych w Polsce. TO BYŁ PRZEŁOM. To była największa zmiana po upadku ustroju demokracji socjalistycznej - zwanym w naszym kraju na wyrost komuną. Na wyrost - gdyż chłopska własność ziemi i samodzielny Kościół Katolicki istniały, czego nie było w pozostałych krajach komunistycznych. Istniały mimo zwalczania i różnych represji.

Życie każdego z nas toczy się w gminie, chociaż sejm ustala prawa, a administracja państwowa ma swoje urzędy. Najwięcej codziennych życiowych spraw pozostaje w gestii gminy - od szkolnictwa podstawowego po gminne ulice i cały wachlarz spraw komunalnych. Na to wszystko mieszkańcy danego terytorium, tworząc wspólnotę nazwaną gminą, uzyskali wpływ za pośrednictwem radnych. Czy to wszystko działa należycie i czy jesteśmy zadowoleni? A to już inna sprawa. Nie zmienia to jednak faktu ogromnej pozytywnej odmiany codziennego życia każdego Polaka od 1990 roku.

To, co jest korzystne nie powstaje samo z siebie i nie bywa darem od losu. Zwykle wymaga dużo wysiłku i zorganizowania wielu osób do osiągnięcia celu, który społeczna nauka Kościoła nazywa „dobrem wspólnym", czyli jest w interesie jak największej liczby mieszkańców, nie krzywdząc przy tym nikogo.

Ta zasada działania przyświecała lokalnym Komitetom Obywatelskim Solidarność, które przystąpiły do wcielania w życie reformy samorządowej na naszym terenie. Przewodniczącym KO w Grójcu był śp. Piotr Uznański. Ten komitet odniósł ponad 90% zwycięstwo w pierwszych wyborach do Rady Miasta i Gminy Grójec. Wiele osób pomagało (część członków KO nie była w „S") w kampanii, pracując w komisjach wyborczych, kandydując po raz pierwszy. Szczupłość miejsca nie pozwala wymienić ich nazwisk. Nie należy zapomnieć o życzliwej postawie księży naszej parafii. Dobra współpraca „Solidarności" z Kościołem była zasadą przy powstawaniu wolnych związków zawodowych i przez cały okres burzliwej dekady lat osiemdziesiątych. Dużą pomoc otrzymaliśmy od KO Ziemi Radomskiej, ponieważ przewodniczący Jan Rejczak, który współpracując z pełnomocnikiem ds. reformy samorządowej, rozsyłał materiały instruktarzowe i urządzał szkolenia. W utworzeniu radomskiego KOZR mieli udział działacze NSZZ Rolników Indywidualnych „S", również z Grójca, którzy tworzyli samorząd pracując społecznie, finansując zwykle z własnych kieszeni (honorowo) w ścisłej łączności z Kościołem (Bóg) wielu działaczy „S" dla dobra naszej małej Ojczyzny. Potwierdza to niezbicie, iż każde działanie w sferze publicznej przestrzegające zasady zawartej w haśle „Bóg, Honor, Ojczyzna" ma głęboki sens.


JAN PAWEŁ II O SAMORZĄDZIE TERYTORIALNYM

Obraz miasta to nie tylko zewnętrzne piękno ulic, placów i budynków, ale nade wszystko kształt życia jego mieszkańców i to zarówno w wymiarze materialnym, jak i duchowym. A zatem samorząd terytorialny, podejmując decyzje dotyczące miasta czy miejscowości, winien mieć na względzie w pierwszym rzędzie dobro mieszkańców - ich potrzeby, oczekiwania i perspektywy wszechstronnego rozwoju. Dziś jest to szczególnie ważne.

Przemówienie do przedstawicieli władz samorządowych Krakowa,
Watykan, 2 kwietnia 2001

To w świetle wiary można najlepiej odczytać, na czym polega moralny porządek, który winien być zachowany we wszelkim działaniu dla dobra wspólnego, aby było ono skuteczne, a równocześnie aby dokonywało się z poszanowaniem każdego człowieka í środowiska naturalnego, w którym ten człowiek żyje (Gaudium et Spes, 74). Z wiary również rodzi się owa nadprzyrodzona wrażliwość na potrzeby innych, która zmierza ku wytrwałemu wprowadzaniu w rzeczywistość tego świata idei sprawiedliwości Królestwa Bożego.

Przemówienie do przedstawicieli samorządu małopolskiego,

Watykan, 28 października 1996


Poprawiony: sobota, 02 maja 2015 19:42
 
Orędzie Papieża Franciszka na Niedzielę Dobrego Pasterza PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
poniedziałek, 27 kwietnia 2015 17:14

Wyjście,

fundamentalne

doświadczenie powołania

Drodzy bracia i siostry!

Czwarta Niedziela Wielkanocna przedstawia nam obraz Dobrego Pasterza, który zna swoje owce, wzywa je, karmi i prowadzi. W tę niedzielę, od ponad 50 lat, przeżywamy Światowy Dzień Modlitw o Powołania. Za każdym razem przypomina nam on o znaczeniu modlitwy, aby – jak powiedział Jezus swoim uczniom – „Pan żniwa wyprawił robotników na swoje żniwo"(Łk 10,2). Jezus wyraża to polecenie w kontekście posłania misyjnego: oprócz dwunastu apostołów, powołał siedemdziesięciu dwóch innych uczniów i posłał ich po dwóch na misję (Łk 10,1-16). Rzeczywiście, jeśli Kościół „jest ze swej natury misyjny" (Sobór Watykański II, Dekret Ad gentes, 2), to powołanie chrześcijańskie może się zrodzić jedynie w obrębie doświadczenia misji. Tak więc, słuchanie i pójście za głosem Chrystusa Dobrego Pasterza, dając się Jemu pociągnąć i prowadzić oraz poświęcając Jemu swoje życie oznacza pozwolenie, aby Duch Święty wprowadził nas w ten dynamizm misyjny, wzbudzając w nas pragnienie i radosne męstwo ofiarowania swego życia i poświęcenia go dla sprawy Królestwa Bożego.

Poprawiony: poniedziałek, 27 kwietnia 2015 17:40
Więcej…
 
Niedziela Dobrego Pasterza PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
sobota, 25 kwietnia 2015 17:29

Klasztor cystersów w WąchockuBR. STEFAN

cysters mieszkający w Wąchocku,
oprowadzał po klasztorze
naszą wycieczkę gimnazjalistów

BÓG,

KTÓRY PROWADZI

DO ZIEMI

SWOICH OBIETNIC!

Drogi powołania są różne, aż czasem można być zdziwionym ich różnorodnością. Bóg, który powołuje człowieka, nigdy nie zabiera mu daru wolności, ale względem każdego z osobna posługuje się szczególną pedagogią, zwłaszcza w odniesieniu do osobistej historii życia.

Mam na imię Stefan od 5 lat jestem bratem w zakonie Cystersów w Wąchocku (woj. świętokrzyskie). Obecnie przygotowuje się do złożenia w zakonie ślubów wieczystych oraz przyjęcia święceń diakonatu i prezbiteratu. Moja droga do cysterskiego opactwa nie była łatwa i trochę czasu upłynęło zanim tu dotarłem, trochę to tak jak z narodem Izraelskim po wyjściu z Egiptu, kiedy to wędrowali do Ziemi Obiecanej 40 lat, a mogli to uczynić o wiele szybciej. Bóg powiada „Moje drogi nie są waszymi drogami”. To On powołuje i to On wyznacza drogę naszego nawrócenia i uświęcania i to On nas na niej formuje.

Pochodzę z maleńkiej miejscowości Sułkowice koło Buska – Zdroju. Moja rodzina była i jest chrześcijańska, ale - jak to często bywa - religijność ta wynika bardziej z tradycji. Przykładu wiary i modlitwy uczyłem się początkowo od babci, na katechezie oraz później w parafii u boku ks. Proboszcza, który od początku widział we mnie powołanie i stopniowo pomagał mi je odkrywać. Bóg dał mi go za przewodnika, jak anioła Rafała Tobiaszowi. Związałem się mocno z parafią, uczestnicząc w liturgii, w parafialnych grupach, pielgrzymkach. Często się modliłem za siebie jak i za moją rodzinę i parafię. Szkoła średnia, okres dojrzewania, nowe znajomości, pierwsze poważniejsze miłości nieco przyćmiły głos powołania do wyłącznej służby Bogu.

Jednak przed maturą Bóg znów mocniej zawołał „Pójdź za Mną”. Postawił na mojej drodze kolejną osobę, był to paulin, kleryk Marcin z mojej rodzinnej parafii, on to zaprosił mnie na Jasną Górę na rekolekcje powołaniowe. Tam u stóp Matki Bożej Jezus zaszczepił w mym sercu powołanie do życia zakonnego. Związałem się z zakonem, gdzie rozpocząłem formację i studia filozoficzno-teologiczne. Ta wędrówka nie miała być jednak tą, na której miałem służyć Bogu. Bóg dotknął mnie osobistym doświadczeniem, które zrodziło we mnie bunt i niezrozumienie, przez co po 2 latach postanowiłem odejść, by na nowo przemyśleć swoją drogę. Kontynuowałem dalej studia, zacząłem pracować w Krakowie. Był to czas wielu prób, odnalezienia się w nowej, obcej sytuacji, prób wiary, sensu życia. Był to czas trudny, jednak Bóg troskliwie mnie prowadził i uczył pokory, nie pozwolił, abym stracił dar wiary. Postawił ma mojej drodze wspólnotę Odnowy w Duchu Świętym, w której na nowo odnalazłem duchową siłę. W niej przeżyłem moje kolejne nawrócenie, co zaowocowało jeszcze większym przylgnięciem do Boga. Pytałem na modlitwie Jezusa; co mam dalej robić, jak odnaleźć tę właściwą drogę, gdzie chcesz mnie Jezu wykorzystać dla swej chwały?

Światło przyszło z czasem i postanowiłem wejść na drogę życia zakonnego, zacząłem się rozglądać po różnych zakonach, jednakże bardziej o starej, monastycznej tradycji by móc oddać się Bogu w modlitwie i posłudze. Bóg myślę, że pod natchnieniem Ducha Św. postawił przede mną zakon Cysterski i zaprosił mnie do wejścia na drogę pokoleń mnichów, którzy dążyli i dążą do uświęcenia poprzez modlitwę i pracę. Odbyłem już początkową formację, skończyłem seminarium, a obecnie przygotowuje się do złożenia ślubów wieczystych i przyjęcia święceń. Bóg prowadził mnie drogami, na których były rożne zakręty, chwile trudne i momenty zwątpienia, ale były też chwile radości, głębokich duchowych przeżyć. Przekonuje się z perspektywy czasu, że ta droga była dla mnie wolą Bożą aż do tej chwili i wierzę, że będę nią kroczył dalej, by naśladować Jezusa Chrystusa i świętych zakonu, w drodze do ostatecznego celu mojej pielgrzymki życia, jakim jest Ojczyzna Niebieska. Powołanie zakonne w sposób szczególny wyraża ofiarę życia, jaką człowiek składa na wyłączną służbę dla Boga i misję modlitwy za cały świat. Ta ofiara życia w zakonie Cysterskim wyraża się w sposób szczególny w modlitwie liturgicznej, medytacji nad Bożym słowem oraz pracy fizycznej we wspólnocie braci, zgodnie z założeniami reguły św. Benedykta. Uwielbiam Boga za dar powołania, za to, że obdarzył mnie takim wielkim zaszczytem, a zarazem zadaniem do wypełnienia. Każdego dnia Pan Bóg uczy mnie pokory w codziennym zmaganiu się ze swymi słabościami, drugim współbratem, trudami życia w dyscyplinie zakonnej. Uwielbiam Jezusa, że wprowadził mnie na tę drogę i każdego dnia mi na niej towarzyszy, jako przewodnik i przyjaciel. Jestem Mu wdzięczny, że pragnie mnie kształtować, uczy i formuje moją postawę zakonnika, poprzez różne wydarzenia, sytuacje i spotkane osoby. Uwielbiam Jezusa, że daje mi odkrywać siebie, że szanuje moją wolność i zaprasza do nieustannej pracy nad sobą oraz do postawy nawrócenia.

W Roku Życia Konsekrowanego uwielbiam Cię Panie Boże za łaskę powołania, za miłosierdzie, jakie mi okazałeś i okazujesz. Z sercem przepełnionym pragnieniem świętości proszę Cię Jezu o łaskę wierności i pokoju serca, by kroczyć po tej drodze jak niegdyś lud Izraela przez pustynię, aby ujrzeć ziemię Bożych obietnic.

Poprawiony: sobota, 25 kwietnia 2015 17:41
 
Rafał Nowicki PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
sobota, 25 kwietnia 2015 17:25

CYKL: poznając ks. Piotra Skargę

DROGA DO KAPŁAŃSTWA I ŚLUBÓW ZAKONNYCH

Po ukończeniu studiów w 1555 roku ks. Piotr Skarga sprawował zarząd nad szkołą parafialną przy kolegiacie św. Jana w Warszawie. Dwa lata później podjął się wychowania Jana Tęczyńskiego - syna kasztelana krakowskiego Andrzeja Tęczyńskiego. W 1560 wyjechał ze swym wychowankiem do Wiednia na dwór cesarza Ferdynanda I. Przebywał tam dwa lata i następnie powrócił do kraju. Piotr Skarga prawdopodobnie w naddunajskiej stolicy po raz pierwszy zetknął się z zakonem jezuitów. Po powrocie z zagranicy Piotr Skarga poznał biskupa kujawskiego Jakuba Uchańskiego. Prawdopodobnie pod jego wpływem postanowił zostać osobą duchowną. W 1562 roku przybył do Lwowa, gdzie został subdiakonem i kaznodzieją katedralnym. Rok później objął probostwo w Rochatynie. W Piotrze od dawna kiełkowała myśl o kapłaństwie. W 1564 roku pod wpływem arcybiskupa lwowskiego Pawła Tarły przyjął on święcenia kapłańskie we Lwowie. W 1565 roku w wieku 29 lat został mianowany kanonikiem i kanclerzem kapituły lwowskiej. Piotr Skarga zdecydowanie walczył z przeciwnikami Kościoła. Swoim talentem krasomówczym już wtedy pozyskał dla wiary katolickiej żonę hetmana koronnego i wojewody ruskiego, Katarzynę Sieniawską. Po za pracą duszpasterską poświęcał się posłudze osobom biednym, chorym i cierpiącym. Żył ubogo, gdyż dzielił się wszystkim co miał z ludźmi ubogimi i nieszczęśliwymi. W 1566 roku Piotr Skarga przeniósł się do Gorliczyna. Podjął się tam działalności duszpasterskiej na dworze Jana Krzysztofa Tarnowskiego syna hetmana Jana Tarnowskiego. W 1567 roku Skarga wrócił do Lwowa. Nie przebywał tam długo, gdyż w następnym roku wyjechał ponownie do Wiednia, skąd na początku 1569 roku udał się do Włoch. We Włoszech ks. Piotr Skarga wstąpił do nowicjatu księży jezuitów na Kwirynale. Podjął on również studia teologiczne w Kolegium Rzymskim. Był także spowiednikiem w Bazylice Watykańskiej. Pobyt w Rzymie stał się ważnym etapem w życiu Piotra, gdyż pod wpływem pism Ojców Kościoła i teologów średniowiecznych ukształtowało to jego sposób myślenia i spostrzegania świata. W 1571 roku ks. Piotr Skarga ukończył nowicjat w Rzymie i powrócił do Polski.

 
Konkurs dla szkół ponadgimnazjalnych PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
sobota, 18 kwietnia 2015 21:29

Konkurs dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych

ORGANIZATORZY

Parafia św. Mikołaja i Liceum Ogólnokształcące im. Piotra Skargi w Grójcu.

IDEA

Celem konkursu jest uwrażliwienie młodzieży na potrzebę wiary oraz jej dostępność w życiu codziennym. W społeczeństwie istnieje popyt na odnowę duchową. Największym sukcesem katolika jest odkrycie, że wiara i życie mogą się ze sobą uzupełniać, a nie wzajemnie wykluczać. Konkurs jest okazją do usuwania barier w kontakcie z młodymi, którzy są szczególnie wrażliwi na wszelkiego rodzaju hipokryzję.

Pierwszym reklamodawcą nowożytnej Europy był Jezus Chrystus, który polecił swoim uczniom głosić Ewangelię – czyli Dobrą Nowinę – wszystkim narodom. Ks. Piotr Skarga, pochodzący z Grójca, nieustannie zwracał uwagę na ówczesne problemy społeczne w kontekście katolickiej nauki społecznej.

Uczestnicy konkursu mają za zadanie wykonać reklamę zachęcającą do kierowania się wartościami chrześcijańskimi, podjęcia dobrej pogawędki lub wysłuchania fascynującego kazania. Jest to także okazja do promocji modlitwy i liturgii jako przestrzeni autentycznego spotkania człowieka z Bogiem. Reklama ma dotyczyć nie tyle religijności, co sedna wiary.

FORMA

Praca może być wykonana dowolną formą artystyczną:

  • plakat
  • baner
  • grafika i hasło
  • audio-wizualny spot reklamowy – nie dłuższy niż 2 min.
  • audycja TV – nie dłuższa niż 5 min.
  • utwór muzyczny dowolnego gatunku – nie dłuższy niż 3 min
  • film – nie dłuższy niż 30 min.
  • esej – nie dłuższy niż 4000 znaków ze spacjami
  • i inne

TERMIN

Prace należy składać w wersji elektronicznej i w formie wydruku do 30 maja 2015 r. w sekretariacie Liceum Ogólnokształcącego im. Piotra Skargi lub w kancelarii Parafii św. Mikołaja. Rozstrzygnięcie konkursu 8 czerwca.

NAGRODY

Wśród nagród znajduje się: tablet Samsung 10.1", głośniki bezprzewodowe JBL, dysk zewnętrzny 2,5" Samsung, zestaw słuchawkowy komputerowy Microsoft, zegarek, uścisk dłoni prezesa i inne.

Dodatkowo – nagroda niespodzianka dla klasy lub zespołu pomagającego w tworzeniu zwycięskiej pracy. Wszystkie prace zostaną opublikowane w grójeckich środkach masowego przekazu. Prace zwycięzców na podium zostaną umieszczone przy szkole i kościele św. Mikołaja.

Informacje: ks. Kamil Falkowski, Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. .

REGULAMIN

Poprawiony: niedziela, 19 kwietnia 2015 09:02
 
Jeden z najstarszych stymboli ludzkości PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
sobota, 18 kwietnia 2015 18:47

Marta Łukiewicz-Szczypek
katechetka w LO im. Piotra Skargi

KRZYŻ - DUCHOWY PODPIS CHRZEŚCIJANINA

Krzyż jest jednym z najstarszych symboli, jakie zna ludzkość. Znała go większość starożytnych religii, często przyjmował różne kształty w zależności od kontekstów kulturalnych.

Wszyscy chrześcijanie uznają i głoszą, że zbawienie przyszło przez krzyż i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Dlatego właśnie krzyż jest tak bardzo mocno obecny w życiu każdego z nas. To on spoczywa na naszej piersi, widzimy go na obrazach, w rękach świętych, stanowi ukoronowanie świątyń. Znakiem krzyża witamy nowy dzień, żegnamy się, gdy idziemy w daleką podróż czy udajemy się na spoczynek. Niezależnie w jakich okolicznościach odwołujemy się do krzyża, jego podstawą są zawsze dwie przecinające się linie.

Warto przypomnieć, iż symbolika krzyża sięga czasów przedchrześcijańskich. Zgodnie z ówcześnie panującym wierzeniami krzyż stanowił odwołanie do słońca, mocy światła i zwycięstwa, jednak nie ma to żadnego przełożenia na symbolikę chrześcijańską. W chrześcijaństwie symbolika krzyża związana jest bezpośrednio i niepowtarzalnie z męką Chrystusa.

W różnych kontekstach czasowych, kulturowych i historycznych krzyż ewoluował, począwszy od postaci graficznej poprzez symbolikę umieszczoną na krzyżu aż po samo znaczenie.

Warto w tym miejscu przywołać kilka przykładów:

- krzyż grecki – krzyż równoramienny, symbolizuje przenikanie się nieba i ziemi, a jednocześnie współistnienie dwóch natur w Jezusie Chrystusie- boskiej i ludzkiej, które są względem siebie całkowicie równe, stąd równość ramion krzyża,
- krzyż łaciński - krzyż złożony, podstawowy dla chrześcijan - symbolizuje ukrzyżowanego Chrystusa, dla chrześcijan symbol miłości Boga i znak zbawienia.

Dla nas chrześcijan, krzyż jest przede wszystkim wpisany w tajemnicę odkupienia przeżywaną w liturgii, która skupia jak w soczewce przykazanie miłości, nadzieję chrześcijańską i wiarę w tajemnicę paschalną, czyli tajemnicę odkupienia. Bardzo mocno w kulturze chrześcijańskiej widoczny jest kult krzyża jako relikwii, podkreślający bezpośredni kontekst krzyża z osobą Zbawiciela i uznawany jest za najwyższy rodzaj kultu, przejawiający się w uwielbieniu krzyża, na którym zawisło Zbawienie Świata.

Poprawiony: niedziela, 19 kwietnia 2015 08:49
 
Symbole chrześcijaństwa PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
niedziela, 19 kwietnia 2015 08:49

Krzyże chrześcijańskie

CELTYCKI WYSOKI Wolno stojące kamienne krzyże celtyckie, które występują na Wyspach Brytyjskich, zwłaszcza w Irlandii na cmentarzach i przy kościołach.
JEROZOLIMSKI Jeden z najstarszych symboli chrześcijaństwa. Symbol Ziemi Świętej. Symbolizuje 5 ran Jezusa. Istnieją także inne interpretacje, np. cztery strony świata (małe krzyże) odkupione przez śmierć krzyżową Chrystusa (duży krzyż). W Cesarstwie Bizantyjskim i pierwotnym chrześcijaństwie był niejednokrotnie wpisywany w koło, które miało reprezentować wszechświat. Krzyż Chrystusa spinałby wtedy ekstremalnie oddalone od siebie niebo i ziemię, ludy i kraje. Dzisiaj używany jest jako oficjalny symbol Kustodii Ziemi Świętej.
CHI RHO Krzyż złożony z dwóch liter greckich X (chi) i P (rho), od których zaczyna się słowo Chrystus (Χριστος). Znany też, jako Chrismon (od "monogram Chrystusa") lub krzyż Konstantyna, ponieważ ten cesarz używał symbolu chi rho jako swojego godła.
PATRIARCHALNY Przypomina tradycyjny krzyż łaciński z jedną dodatkową, niedużą poprzeczką powyżej. Używali go patriarchowie i arcybiskupi we wczesnym okresie chrześcijaństwa.

PAPIESKI

Forma krzyża patriarchalnego z jeszcze jedną niedużą poprzeczką u góry. Trzy poprzeczki krzyża reprezentują potrójną rolę papieża w Kościele katolickim jako Biskupa Rzymu, Patriarchy Zachodu i Następcy Świętego Piotra. 


PRAWOSŁAWNY
Używany przez prawosławne Kościoły chrześcijańskie. Na Zachodzie zwany czasem krzyżem słowiańskim. Górna poprzeczka symbolizuje tabliczkę nad głową Chrystusa, środkowa belkę, do której przybito jego ręce a dolna podpórkę na nogi. Podpórka zwrócona jest w górę w kierunku "dobrego łotra" i wskazuje mu niebo, a "złemu łotrowi" piekło.

LILIOWY
Krzyż liliowy powstał z połączenia krzyża greckiego i majuskuły M, oznaczającej imię Maryi. Był symbolem hiszpańskich zakonów rycerskich z Alcantary i Calatravy.

MALTAŃSKI
Używany przez Zakony Szpitalników tj. Joannitów i Lazarytów. Obecnie używają go także różne organizacje charytatywne oraz Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa.

TAU
Wywodzi się od litery T (tau), w  pierwotnych alfabetach zachodniosemickich zapisywanej jako X. Znany też jako krzyż egipski, crux commissa lub krzyż św. Antoniego. Dzisiaj używany powszechnie przez franciszkanów.

 
Koronka PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
środa, 15 kwietnia 2015 14:51

KORONKA DO BOŻEGO MIŁOSIERDZIA

NA POCZĄTKU

Ojcze nasz...

Zdrowaś Maryjo...

Wierzę w Boga...

NA DUŻYCH PACIORKACH (1 RAZ)

Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa,

na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata.

NA MAŁYCH PACIORKACH (10 RAZY)

Dla Jego bolesnej męki,

miej miłosierdzie dla nas i całego świata.

NA ZAKOŃCZENIE (3 RAZY)

Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny

Zmiłuj się nad nami i nad całym światem.

O Krwi i Wodo, któraś wypłynęła z Najświętszego Serca Jezusowego, jako zdrój Miłosierdzia dla nas,

Ufamy Tobie.

Jezu ufam Tobie.

Poprawiony: piątek, 17 kwietnia 2015 20:59
 
JULITA PRUS PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
środa, 15 kwietnia 2015 14:29

Misja św. Faustyny

W życiu Kościoła znane są głównie objawienia maryjne. Jedynie siostra Faustyna przekazała światu objawienia, w których nie Maryja, ale sam Jezus objawia się i przekazuje orędzia dla całej ludzkości.

Helena Kowalska urodziła się 25 sierpnia 1905 r. we wsi Głogowiec w rodzinie Marianny i Stanisława Kowalskich, jako trzecie z dziewięciorga dzieci. Od najmłodszych lat odznaczała się umiłowaniem modlitwy, pracowitością, posłuszeństwem, skromnością i wrażliwością na ludzką biedę. Mimo dobrych wyników w nauce do szkoły chodziła niecałe trzy lata. Bieda zmusiła ją do pracy. Jako szesnastolatka opuściła dom rodzinny i poszła na służbę w Aleksandrowie Łódzkim, potem do tercjarek franciszkańskich, a następnie do Łodzi, by zarobić na własne utrzymanie i pomóc rodzicom.

Od dzieciństwa czuła wewnętrzny głos. Już od siódmego roku życia pragnęła zostać wielką świętą. Gdy jako nastolatka powiedziała rodzicom o swym pragnieniu wstąpienia do zakonu, napotkała stanowczy sprzeciw. W tej sytuacji próbowała zagłuszyć w sobie Boże powołanie do czasu aż przynaglona podczas zabawy w Łodzi wizją cierpiącego Jezusa i Jego słowami Dokąd cię cierpiał będę i dokąd mnie zwodzić będziesz?, postanowiła bez zgody rodziców natychmiast wyjechać do Warszawy i wstąpić do zakonu. Zanim została przyjęta do zakonu, musiała przez rok pracować na posag. W wieku dwudziestu lat 1 sierpnia 1925 r. wstąpiła do zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia jako zakonnica drugiego chóru - do prac fizycznych. Jako siostra Faustyna przeżyła 13 lat w wielu domach zgromadzenia, najdłużej przebywając w Krakowie-Łagiewnikach, Płocku i w Wilnie.

Miała wiele wizji, objawień, uczestniczyła w męce Pańskiej, posiadała wewnętrzne stygmaty, dar bilokacji, czytania w duszach ludzkich, proroctwa czy dar mistycznych zrękowin i zaślubin. A także miała kontakt z Bogiem, z Matką Boską, aniołami, świętymi, duszami czyśćcowymi.

W Płocku 22 lutego 1931 r. objawił jej się Jezus z poleceniem namalowania Jego obrazu w postaci, jakiej się ukazał z podpisem Jezu, ufam Tobie. Jezus przekazał także obietnicę, że kto czcić będzie obraz, nie zginie, lecz będzie zbawiony. Warunkiem uzyskania wszelkich łask jest obok ufności czynienie miłosierdzia bliźnim. Pan Jezus zapytany o znaczenie dwóch promieni widniejących na obrazie, wyjaśnił: Blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia dusze, czerwony promień oznacza krew, która jest życiem dusz (...). Podczas tego objawienia Jezus wyjawił swoją wolę odnośnie obrazu. Ja pragnę, aby było Miłosierdzia Święto. Chcę, aby ten obraz który pomalujesz pędzlem, żeby był uroczyście poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, ta niedziela ma być Świętem Miłosierdzia. Pierwszy obraz Jezusa Miłosiernego został namalowany w Wilnie i wystawiony w Ostrej Bramie w kwietniu 1935 r.

Obraz namalowany w obecności
św. siostry Faustyny
(Eugeniusz Kazimirowski, Wilno 1934 r.)
Obraz namalowany po śmierci
św. siostry Faustyny
(Adolf Hyła, Kraków 1944 r.)
    

W następnym objawieniu w Wilnie1935 r. Pan Jezus siostrze Faustynie podyktował Koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz ukazał jej wartości, skuteczność i obietnice do niej przywiązane. Natomiast w październiku 1937 r. Jezus objawił godzinę Miłosierdzia w klasztorze w Łagiewnikach.

Siostra Faustyna wszystkie swoje duchowe przeżycia zapisała w ostatnich czterech latach w sześciu dzienniczkach. Zaczęła pisać za namową księdza Sopoćko. Również sam Jezus namawiał ją do pisania. Nazywał Sekretarką Bożego Miłosierdzia. Jesteś sekretarką mojego miłosierdzia, wybrałem cię na ten urząd w tym i w przyszłym życiu. Mówił też: Córko moja nie żyjesz dla siebie, ale dla dusz, pisz dla ich pożytku. Wiesz, że wolę moją, co do pisania, to już ci tyle razy potwierdzili spowiednicy.

Faustyna niszczona gruźlicą oraz cierpieniem, jakie znosiła w ofierze za grzeszników, zmarła w wieku 33 lat, w opinii świętości w Krakowie 5 października 1938 r.

W pierwszą niedzielę po Wielkanocy, 18 kwietnia 1993 r., na Placu Świętego Piotra w Rzymie, święty Jan Paweł II zaliczył ją do grona błogosławionych, a 30 kwietnia 2000 r. siostra Faustyna została kanonizowana.

Na prośbę Episkopatu Polski święty Jan Paweł II w 1995 r. wprowadził pierwszą niedzielę po Wielkanocy święto Bożego Miłosierdzia dla wszystkich diecezji w Polsce, a 30 kwietnia 2000 r. Papież ogłosił dla całego Kościoła, spełniając w ten sposób wolę Bożą.

Poprawiony: środa, 15 kwietnia 2015 14:50
 
Gratulacje PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
czwartek, 09 kwietnia 2015 20:05

W Wielki Czwartek

podczas spotkania kapłańskiego

w Domu Arcybiskupów Warszawskich

kilkunastu księży zostało odznaczonych godnościami kościelnymi.

Nasz Ks. Proboszcz

został uhonorowany

GODNOŚCIĄ KANONIKA,

z przywilejem noszenia

rokiety i mantoletu w kolorze czarnym.

Gratulujemy!

Poprawiony: czwartek, 09 kwietnia 2015 21:41
 
« pierwszapoprzednia123456następnaostatnia »

Strona 3 z 6

Obserwuj nas na:

Reklama

Kursy przedmałżeńskie

4 pażdziernika 2015 roku

o godz. 18.00
rozpoczną się spotkania przygotowujące
do Sakramentu Małżeństwa.

Kurs obejmuje:
10 spotkań w Domu Parafialnym (kolejne niedziele - godz. 18.00)
3 w Poradni Rodzinnej.

Zakończenie kursu - 21 listopada 2015 r.

Ewangelia

26.07.2015

XVII NIEDZIELA ZWYKŁA

Słowa Ewangelii
według św. Marka

Jezus rozmnaża chleb

J 6, 1-15

Jezus udał się za Jezioro Galilejskie, czyli Tyberiadzkie. Szedł za Nim wielki tłum, bo widziano znaki, jakie czynił na tych, którzy chorowali. Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha. Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: "Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?" A mówił to wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić.

Odpowiedział mu Filip: "Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać". Jeden z uczniów Jego, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: "Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?" Jezus zatem rzekł: "Każcie ludziom usiąść". A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy.

Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: "Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło". Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, które zostały po spożywających, napełnili dwanaście koszów. A kiedy ci ludzie spostrzegli, jaki cud uczynił Jezus, mówili: "Ten prawdziwie jest prorokiem, który miał przyjść na świat". Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.

Oto słowo Pańskie

KOMENTARZ AW

Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: "Nie, lecz ma otrzymać imię Jan". Odrzekli jej: "Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię". Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: "Jan będzie mu na imię". I wszyscy się dziwili.
A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił, wielbiąc Boga. I padł strach na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: "Kimże będzie to dziecię?" Bo istotnie ręka Pańska była z nim. Chłopiec zaś rósł i wzmacniał się duchem; a żył na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem.

Modlitwa za Kapłanów

Do Jezusa, Odwiecznego Kapłana

O Jezu, Odwieczny Arcykapłanie, Boski Ofiarniku, który w niezrównanym porywie miłości dla ludzi, Twych braci, sprawiłeś, że chrześcijańskie kapłaństwo wytrysnęło z Boskiego Serca Twego, nie przestawaj wlewać w Twych kapłanów ożywczych strumieni Twej nieskończonej miłości.

Żyj w nich, o Panie, przeistaczaj ich w siebie, uczyń ich mocą łaski swojej narzędziami swego miłosierdzia. Działaj w nich i przez nich i spraw, by przyoblekłszy się zupełnie w Ciebie przez wierne naśladowanie Twych godnych uwielbienia cnót, wykonywali mocą Twego imienia i Twego ducha uczynki, któreś sam zdziałał dla zbawienia świata.

Boski Odkupicielu dusz, spojrzyj, jak wielu jest jeszcze pogrążonych w ciemnościach błędu. Policz owieczki zbłąkane, krążące nad przepaścią, wejrzyj na tłumy ubogich, głodnych, nieświadomych i słabych, jęczących w opuszczeniu.

Wracaj do nas, o Jezu, przez Twych kapłanów. Ożyj w nich rzeczywiście, działaj przez nich i przejdź znowu przez świat ucząc, przebaczając, pocieszając, poświęcając się i nawiązując na nowo święte więzy miłości łączące Serce Boże z sercem człowieczym. Amen.


Kontakt

PARAFIA RZYMSKOKATOLICKA

ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA W GRÓJCU

05-600 Grójec, ul. Worowska 1

tel. (48) 664 23 65

E-mail: sw.mikolaj.grojec@gmail.com

Nasz profil na Facebooku: www.facebook.com/MikolajGrojec

Nr konta naszej Parafii:
Rzymskokatolicka parafia p.w. św. Mikołaja
Bank Spółdzielczy w Grójcu, ul. Jatkowa 3
17912800022001000002730001

Proboszcz: ks. Zbigniew Suchecki


Stworzone dzięki Joomla!. Designed by: Joomla Template, php hosting. Valid XHTML and CSS.